poniedziałek, 25 listopada 2013

Rizo II

Pierwsze bransoletki z rizo bardzo się spodobały, dlatego powstało jeszcze kilka na życzenie. Jest ich siedem, a oto i one.




(sprzedana)

(sprzedana)
(sprzedana)


(sprzedane)

niedziela, 10 listopada 2013

Melanżowo

Ostatnio porzuciłam wszystkie wzory, postanowiłam zaszaleć i zrobić mały bałagan w koralikach. W taki oto prosty sposób powstało kilka bransoletek melanżowych. Niestety nie było mnie stać na odwagę aby zrobić mix kolorystyczny i ograniczyłam się do podobnej barwy kolorystycznej w jednej bransoletce.




 (sprzedana)
Oraz małe szaleństwo, podwójny sznur koralikowy i kilka sznurków jubilerskich dla kontrastu.






piątek, 11 października 2013

Być jak złota rybka...

...może nie do końca bo ona spełniała trzy życzenia, a w tym przypadku było jedno ale za to konkretne- ma być srebrna- oczywiście bransoletka. Zawsze jest to dla mnie duże wyzwanie zrobić komuś coś i żeby jeszcze się to podobało, co innego zrobić dla siebie albo po prosu zrobić. Nawet wtedy kiedy mam dokładnie określone wymagania co do koloru, wzoru to i tak pozostaje ta niepewność. Może już tak mam, kiepska rybka ;) ale cały czas się uczę. Tak wygląda to życzenie już spełnione (właścicielka zadowolona).



(sprzedana)

wtorek, 8 października 2013

Klasyczna burberry

Tym razem bez szaleństw kolorystycznych, wygrały oryginalne kolorki. Może dlatego, że była tworzona na zamówienie. Bardzo spodobała mi się krateczka i jeśli znajdzie się odważna osoba to z przyjemnością zrobię taką w innym kolorku.




(sprzedana)

czwartek, 3 października 2013

Aniołek

Dawno nic nowego nie wrzuciłam ale tak to bywa jak się robi kilka rzeczy na raz, na szczęście jedną z nich udało mi się dokończyć. Do świąt jeszcze daleko a u mnie pojawił się już pierwszy aniołek. Największym wyzwaniem było jego usztywnienie, ponieważ jest dość spory (ok. 30 cm). Mam nadzieje, że w najbliższym czasie powstanie jeszcze kilka podobnych bo bardzo przyjemnie się szydełkuje.




czwartek, 26 września 2013

Drobnostki...

Dzisiaj kilka mniejszych rzeczy, żeby nie było że nic się nie robi ;). Oczywiście w moich ulubionych kolorach- złotym i srebrnym. Pierwsza klasycznie na gładko i w dwóch odcieniach złotego. Druga bardziej drapieżna, a raczej najeżona z rizo.




(Sprzedana)







poniedziałek, 23 września 2013

Odrobina peyote

Zazwyczaj trzymam się z daleka od igły, jednak postanowiłam spróbować swoich sił w zmaganiach z peyote. Będę bardzo nieskromna i powiem, że uważam to za swój duży sukces, bo nie było dużo pomyłek podczas szycia, oczywiście liczę się z tym że jeszcze dużo brakuje mi do perfekcji. W tym przypadku jest to połączenie szydełka i igły - pół na pół peyote i sznur szydełkowo-koralikowy. A wyszła z tego bransoletka.






(sprzedana)